Dokładnie 2 497 km stąd w linii prostej jest wąska, zakurzona, leżąca jakby na uboczu zwykła uliczka.. a jednak inna, niż wszystkie.. Nieliczni z nas mieli okazję przejść się jej korytarzem przynajmniej raz w życiu.. inni mieli to szczęście razy kilka..

Via Dolorosa

..tej ulicy się nie zwiedza – trzeba ją przeżywać..

..zobaczysz tu mnogość kolorów, piękno przedmiotów.. usłyszysz śmiech dzieci biegnących ze szkoły, nawoływania sklepikarzy, turystów przybyłych z różnych stron świata – tak jak wtedy przybyłych z różnych części Imperium Rzymskiego..

..tak samo praży słońce już przed południem.. mury nadal świecą niepowtarzalną bielą wpadającą w dziwny odcień żółci..

..podobnie starzec siedzi pod murem swego domostwa, a młoda kobieta niesie kosz z owocami..

..ten sam zgiełk kupczących.. pomarańcze pachną tak samo.. mdły zapach oliwek niczym się nie różni od tego sprzed dwóch tysięcy lat..

..także uzbrojeni żołnierze przechadzają się tu i tam, by swą obecnością – posiadaną bronią budzić respekt..

..tym niezbyt długim odcinkiem drogi nieustannie wędrują pielgrzymi.. odmawiają modlitwy, śpiewają, niosą krzyże..

..wśród tego tłumu śpieszącego w różne strony ktoś klęczy, pochyla głowę, inny dotyka płyt kamiennych, całuje fragment muru..

Nieustanny śpiew i modlitwa wśród kamieni historii i gwaru codzienności..

..tu rzeczywiście czuje się świętość tego Miejsca..

***

„Prowadzili więc Jezusa od Kajfasza na zamek” (J 18, 18)

I.Jezus na śmierć skazany

Idę.. krok za krokiem.. aby być świadkiem.. obecnie jest tu arabska szkoła Al-Omariya..

Świta.

Jest to godzina ludzi zapierających się.

Ja to pianie koguta słyszę tu, Panie..

***

„Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować” (J 19, 1) „Wtedy to wydał Go na śmierć krzyżową” (J 19, 16)

II. JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWE RAMIONA

Naprzeciwko szkoły – kaplice Skazania i Ubiczowania, a zaraz obok klasztor Sióstr Syjonu i brukowy plac Lithostrotos.. zachowały się tu jeszcze wyryte gry żołnierzy rzymskich..

Idę dalej.. mijam kilku muzułmanów oraz pielgrzymów.. zatrzymuję się.. wiem, że to gdzieś tutaj..

Stoję pod łukiem Ecce Homo.. świat poza murami przestaje istnieć..

Jezu..

przykryty żywym ogniem Ran

stoisz patrząc przez korytarz wieków

w moje oczy..

***
„Pocieszyciel daleko ode mnie, ten co by mi życie przywrócił”

III. jezus upada po raz pierwszy

Skrzyżowanie ulic. Po prawej muzułmańskie kobiety sprzedają przyprawy, zioła – bogactwo smaków i zapachów..

..w kaplicy panuje chłód..

Jerozolimskie kamienie..

Tu bili. Tu padł. Szedł dalej..

***
Wszyscy, co drogą zdążacie, przyjrzyjcie się, popatrzcie, czy jest boleść podobna do tej, co mnie przytłacza (Lm 1, 12)

IV. Jezus spotyka swoją matkę

Wchodzę do kościoła spotkania Syna i Matki. Cisza. Nie ma gwaru miasta. Nie ma handlu, nie ma nawoływań sprzedawców, nie ma naciągaczy. Ta stacja boli najbardziej..

Schodzę po schodach. Widzę ślad na posadzce. Tutaj Go spotkała. Sztylet w sercu. To trwa nieustannie..

***
„I zmusili niejakiego Szymona Cyrenejczyka, ojca Aleksandra i Rufa, który szedł z pola i przechodził mimo, aby niósł Krzyż Jego” (Mk 15, 21)

V. Szymon z cyreny pomaga nieść krzyż jezusowi

Od tego miejsca droga wije się dość stromo. Wokół mnie tłoczno, trzeba się przeciskać, nikt nie ustępuje miejsca.. mijam kolejnych muzułmanów, którzy idą do meczetu na Wzgórzu Świątynnym..

Staję pod ścianą z lewej strony. No tak. Piątek. Wtedy też żydzi spieszyli się, aby zdążyć i wrócić do domu przed Paschą..

Dotykam miejsca na ścianie budynku. Tutaj się oparł. Nierównomierne schody i śliskie kamienie utrudniają drogę. Szymonie.. dlaczego ty ?

Cóż miałem robić ?
Musiałem.
Kazali.

***
„Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą” (Lb 6, 25)

Vi. weronika ociera twarz jezusowi

Uważnie stawiając kroki rozglądam się wokół.. w piaskowych murach życie od wieków płynie swoim rytmem..

..a krople Krwi spływają po twarzy delikatną stróżką znacząc bruk..

..to nic.. za rogiem czeka miłość.. wybiegnie z tłumu.. pod prąd rozumowi.. z rąbkiem współczucia, oliwą pocałunku i chustą łez..

***
„On sam ich odkupił w swojej miłości i w swoim miłosierdziu”
(Iz 63, 9)

VII. jezus upada po raz drugi

Dochodzę do kolejnego skrzyżowania. Przytłacza mnie liczba sklepów, już nie tylko z pamiątkami religijnymi.. są tu słodycze, ryby, mięso..

Uśmiech sprzedawców nie zachwyca.. ktoś robi interes życia, ktoś traci wszystko..

..tylko Miłość nie unosi się pychą.. leżała tu przed Golgotą, więc wie..

***
„Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, lecz płaczcie nad sobą i dziećmi swoimi” (Łk 23, 28)

VIII. jezus pociesza płaczące niewiasty

Patrzę na kamień umieszczony przy ósmej stacji. Miłość ma suche oczy i bardzo spłakane serce.

Widzę zakrzepłe Krwią usta..

– wody.. kroplę wody –

A one mają tylko łzy..

***
„Oto przychodzę, pragnę czynić wolę Twoją, Boże mój”
(Ps 40, 8-9)

IX. jezus upada po raz trzeci

Wracam na główną ulicę. Idę pomiędzy straganami. Wstrzymuję oddech – nie lubię zapachu surowego mięsa. Za chwilę znów trzeba skręcić. Wypatruję uliczki.

Ten upadek oznaczono wbudowaną w drzwi kościoła koptyjskiego kolumną z czasów rzymskich..

Jezu..

Widzisz już miejsce swej kaźni.

Tylko drzewa stoją cicho przerażone..

***
„Od stóp do głów nic na Nim zdrowego, tylko guzy i sińce, i świeże rany” (Iz 1,6)
Może być zdjęciem przedstawiającym 16 osób, uśmiechnięci ludzie i tekst „PARAFIA ŚW. N.JACKA”

X. jezus z szat obnażony

Te strome schody kierują do Kaplicy Obnażenia Jezusa z szat. Tutaj też przeszłość miesza się z teraźniejszością, a sacrum z profanum.

Ale Twoja miłość przetrwa wszystkie próby. Zaświadczyłeś o niej poszarpanym Ciałem..

***
„Przebodli ręce i nogi Moje. Mogę policzyć wszystkie kości moje..” (Ps 22, 17-18)

XI. jezus do krzyża przybity

Przekraczam próg Bazyliki Grobu Bożego. Szybko kieruję się na prawo i wchodzę krętymi schodami do góry. Tak naprawdę wspinam się na szczyt Golgoty.

Stępione gwoździe rozdzierają Ciało, a szydercze spojrzenia – duszę..

***
„Jezus znowu zawołał donośnym głosem i oddał ducha”
(Mt 27, 50)

XII. jezus na krzyżu umiera

Stoję za pielgrzymami w kolejce do miejsca, gdzie wbito krzyż. Wokół ciche śpiewy różnojęzyczne i modlitwy przeplatają się z informacjami przekazywanymi przez przewodników.

Jestem blisko. Dotykam marmurowego ołtarza. Jeszcze dwie osoby. Klękam. Pod ołtarzem jest wnęka. Dotykam srebrnej okrągłej płyty. Wyrzeźbione są w niej sceny z Męki Chrystusa. Nikt więcej się tutaj nie zmieści. Bóg przyjmuje pojedyńczo. Dotykam kamienia. Tutaj wbito krzyż.

Z jego wysokości widać lepiej. Jeszcze tylko ostatnie słowa – testament -po kawałku rozrywają serce Matki..

***
„A potem prosił Piłata Józef z Arymatei, który był potajemnym uczniem Jezusa, aby mógł zdjąć ciało Jezusa; i pozwolił Piłat”
(J 19, 38)

XIII. jezus zdjęty z krzyża

Podchodzę do ołtarza Matki Bożej Bolesnej.

Łzo utkana z milczenia..

Chciałaś jak Szymon nieść, jak Weronika otrzeć, jak Matka zasłonić własnym ciałem..

A jesteś tu i trwasz w bólu czekając  na swoje zagubione dzieci.

***
„A Józef wziął ciało i owinął je w czyste prześcieradło i złożył je w swoim nowym grobie, który wykuł w skale i zatoczył przed wejściem do grobu wielki kamień” (Mt 27, 59-60)

XIV. Jezus do grobu złożony

Bazylika Grobu Pańskiego przytłacza swą wielkością. Stoję drugą godzinę w kolejce z pielgrzymami okrążając grób. W tym miejscu pełnym mistycznych zakamarków wszystko się miesza, nakłada, uzupełnia, wyzwala kaskadę myśli. Z bizantyjskich mozaik na sklepieniu kopuły próbuję odczytać jakąkolwiek treść.

Natłok kaplic i obrządków, gdzie stykają się różne odcienie tej samej religii, jak pachnące zioła balsamiczne zmieszane ze łzami.

Przecież miłość na śmierć nie umiera. Nie opuszcza żadnego miejsca, dlatego idzie do grobu.
_________

***

Wychodzę z grupą na zewnątrz. Patrzę na twarze przyjaciół. Nikt z nas nie będzie już taki, jak przedtem.

Byłam z Tobą, Panie
w każdym z tych miejsc otwartych jak stygmaty..

Ale wracam do wnętrza Bazyliki.
Muszę tam wejść jeszcze na chwilę,
usiąść w kącie na marmurowych schodach,
i na ułamek sekundy
dostąpić drgania miejsca,
gdzie dokonało się zbawienie świata.

***
Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Niech zapamiętam
– raz na zawsze –
że jedyna droga do domu
to droga Golgoty

Amen.
________


Opublikowano