Dzień Papieski
Parafia św. Jacka w Częstochowie 11.10.2020 A.D.



IMG-20201011-WA0006 IMG-20201011-WA0007 IMG-20201011-WA0010 IMG-20201011-WA0012 IMG-20201011-WA0013 IMG-20201011-WA0015 lightbox gallery flashby VisualLightBox.com v6.1

🙂 🙂 🙂


Opublikowano

Jezus wraca zmęczony po pracy..

..czyli jak różaniec przenika moje życie..

MODLITWA RÓŻAŃCOWA
Czy różaniec ma sztywną formę, której trzeba się
koniecznie trzymać?
A może spróbować podejść do niej trochę inaczej?
Nie, to nie jest konkurencja do tradycyjnego
sposobu modlitwy różańcem, ale mała inspiracja,
która może pomóc uczynić tę modlitwę
bardziej swoją osobistą przestrzenią spotkania z Chrystusem.
***

Jan Paweł II w Liście o Różańcu Świętym z 2002 roku pisał tak:

Kontemplować z Maryją to przede wszystkim wspominać […],
ale wydarzenia te nie należą tylko do „wczoraj”,
są także „dniem dzisiejszym” zbawienia.

A więc nie modlimy się jakąś tajemnicą,
która działa się 2000 lat temu w Ziemi Świętej,
ale ona wypełnia się tu i teraz..
Różaniec pozwala nam nie tyle przenieść się do Ewangelii,
co przenieść ją do nas.

Tajemnice, które dzieją się dziś..

Może mamy w ciąży powinny w miejsce nawiedzenia Elżbiety przez Maryję modlić się nawiedzeniem przykładowo Agnieszki przez Maryję? Przecież Ona poszła do swojej kuzynki, która była w stanie błogosławionym, żeby towarzyszyć jej w tym doświadczeniu. Przecież to może być tak samo tajemnica każdej kobiety czekającej na narodziny dziecka.

Zgubił Ci się Jezus? Mnie się gubi regularnie. Może powinniśmy się modlić tajemnicą odnalezienia Jezusa i dodawać: „w życiu Łukasza”. Może zamiast rozważać jak to Maryja z Józefem biegali szukając Zguby, warto przenieść tę Ewangelię do swojego życia, zaprosić ich do biegania po mojej codzienności i odnajdywania w niej Jezusa.

Tajemnice nieoficjalne różańca..

Ile jest tajemnic różańca? Oficjalnie mamy 20 tajemnic różańca świętego,
ale przecież nieoficjalnie jest ich dużo więcej. 

Przykładowo można modlić się tajemnicą wskrzeszenia Łazarza. W tych oficjalnych go nie ma, ale przecież nikt nie powiedział, że nie można razem z Maryją pójść pod grób Łazarza i przyjrzeć się, jak Jezus go wskrzesza, albo przysiąść na trawie i zobaczyć, jak niewystarczającą liczbą chlebów karmi tłumy. Co więcej, tajemnica wskrzeszenia Łazarza może stać się tajemnicą wskrzeszenia Beaty czy Karola.

A może by tak razem z Maryją kontemplować tajemnicę: „Jezus siedzi za stołem z grzesznikami” i przyjrzeć się jak z nimi je, pije, rozmawia? Oczywiście, to także może być nasza osobista tajemnica, która równie dobrze może nazywać się: Jezus siedzi za stołem z Łukaszem, Markiem, Agatą…

Tajemnice ukryte różańca..

Pasjonujące mogą być tajemnice, które stanowią prawdziwą tajemnicę, a mianowicie trzydzieści lat ukrytego życia Jezusa. Nie macie ochoty spytać Maryi, co się wtedy działo?

Proszę bardzo: przecież można wziąć różaniec do ręki i odmówić nieustanowioną część różańca: tajemnice ukryte. W ten sposób odmawiając tajemnicę ukrytą: „Jezus sprząta w domu” czy „Jezus wraca zmęczony po pracy” można kontemplować Boga, który ukochał codzienne, zwykłe życie.
🙂


Październikowa dyszka po drodze..


Od 1 października (czwartek) rozpoczynamy nabożeństwa różańcowe. Zapraszamy wszystkich Parafian do modlitwy różańcowej w Kościele od poniedziałku do soboty o godzinie 17:30, a w niedzielę o 16:30.


Tylko dziesiątka dziennie. Po drodze, zamiast się gapić w telefon. Za tych ludzi koło ciebie w tramwaju i na trasie. Za tego staruszka i za tę smutną dziewczynę, co właśnie wsiadła. Wielu z nich się nie modli. No to ty pomódl się za nich.
To tylko 3 minuty i 20 sekund!
🙂

Z różańcem ci „nie po drodze”?

Dostawaliśmy różańce przy Pierwszej Komunii i od babci, i od cioci z wujkiem, co byli w Fatimie, albo w Medjugorie, a niektórzy nawet takie specjalne „papieskie”. No i leżą sobie te różańce gdzieś po szufladach, zasadniczo nieużywane.

Słyszeliśmy już wiele razy: że modlitwa różańcowa jest jedną z podstawowych form pobożności katolickiej, że była ulubioną modlitwą wielu świętych, że jest niebywale „skuteczna” i przynosi ogromne duchowe korzyści, że w prawie wszystkich objawieniach prosi o jej odmawianie sama Matka Boża i tak dalej, i tak dalej. Wszystko to wiemy, a jednak wielu z nas nadal ma z nią kłopot.

Jakoś nam z nią „nie po drodze”. Dlaczego? Bo nudna. Bo to w sumie takie „klepanie”. Bo ciężko się skupić. Bo kiedy niby ja mam na to znaleźć czas? Bo – szczerze? – odechciewa mi się na samą myśl, że tyle tych „zdrowasiek” do odmówienia. Bo nie pamiętam tajemnic. Bo… zawsze coś się znajdzie.

A może jednak spróbuj raz jeszcze „wkręcić się” w różaniec? Na przykład tak:

Ile? Dziesiątka różańca 

Jeśli wizja odmówienia całego różańca cię przeraża, to niech to będzie „dziesiątka”, „dyszka” dziennie. To potrwa nie dłużej niż 5 minut! Średnio 3 minuty i 20 sekund z przypomnieniem sobie kolejnej „tajemnicy” włącznie.

Kiedy?

Skoro z różańcem ci było do tej pory „nie po drodze”, to może właśnie „po drodze”? Idąc na przystanek, jadąc autobusem, metrem, stojąc w korku, idąc na zakupy.

A właściwie po co?

Nie „po co?”, tylko „za kogo?”! Za tych wszystkich ludzi koło ciebie. Za tych, co jadą z tobą w tramwaju, co stoją na peronie, których mijasz na trasie. Za tego staruszka i za tę smutną dziewczynę, za tego gościa z teczką i za tę kobietę, co właśnie wsiadła.

Wielu z nich być może się nie modli. Z różnych powodów. Więc niech przynajmniej ktoś pomodli się za nich. Właśnie jedną „zdrowaśką”, patrząc na nich przez chwilę.

Co to da?

Narzekamy na to, że „dziczejemy” jako społeczeństwo, że coraz mniej wzajemnej życzliwości. No więc ta „dziesiątka” za nich po to, by wpuścić w świat, po którym się poruszasz, trochę takiej niewidocznej duchowej życzliwości, trochę „Bożego wspomagania”.

I pewnie ci ludzie się nie zmienią (no bo to oni przecież są ci „dzicy”, nie ty). Ale z czasem zobaczysz, że ta codzienna „dyszka” za tych kilka przypadkowych osób zmienia ciebie. Twoje patrzenie na ludzi.

Może z czasem nauczysz się „przeczuwać” w każdym człowieku coś Bożego – Jego obecność, Jego miłość do tego kogoś, choćby i nieraz był naprawdę „dziki”.

No dobra. A dokładnie jak?

Najprościej. Choćby i na palcach. A może jednak lepiej na którymś z tych twoich różańców wygrzebanych z dna szuflady. Bo to w sumie piękny widok, kiedy nagle ktoś taki jak ty wyciąga z kieszeni różaniec. Ktoś popatrzy i pomyśli może: „Oo… Można? Można. To w sumie czemu nie ja…?”.

„Ojcze nasz”, dziesięć razy „Zdrowaś, Maryjo” i „Chwała Ojcu” na koniec: 3 minuty, 20 sekund, serio.

A co z tymi tajemnicami, których nie pamiętam?

W poniedziałki i soboty „radosne”: Zwiastowanie, Nawiedzenie św. Elżbiety, Narodzenie, Ofiarowanie i Odnalezienie w świątyni.

We wtorki i piątki „bolesne”: Modlitwa w Ogrójcu, Biczowanie, Cierniem ukoronowanie, Droga krzyżowa, Ukrzyżowanie.

W środy i niedziele „chwalebne”: Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie Jezusa, Zesłanie Ducha Świętego, Wniebowzięcie Maryi, Ukoronowanie Maryi na królową nieba i ziemi.

W czwartki te najnowsze – „światła”: Chrzest w Jordanie, Cud w Kanie, Głoszenie królestwa Bożego, Przemienienie, Ustanowienie Eucharystii.

Możesz przez chwilę na początku pomyśleć o tym wydarzeniu, jeśli je pamiętasz z Ewangelii. Nawet po prostu je sobie wyobrazić. A jak ci się pomyli albo znowu zapomnisz, to „tam na górze” naprawdę nikt się nie obrazi.

A gdyby tak…

A gdyby tak wielu z nas zdecydowało się na taką codzienną „dyszkę po drodze”, to… ciekawe, kiedy trafisz w komunikacji miejskiej albo w samochodzie obok na kogoś, kto właśnie modli się za ciebie?

..jeszcze słodka przynęta Matki Bożej 🙂

Ojcem różańca nazywa się wprawdzie św. Dominika, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Jednak to dzięki bł. Alanowi, również dominikanowi, ustalił się obecny kształt różańca. Objawiła mu się także Maryja, zalecając rozpowszechnianie różańca i przekazując 15 obietnic dla tych, którzy będą się na nim modlić.

  1. Ktokolwiek będzie Mi służył przez odmawianie Różańca Św. otrzyma wyjątkowe łaski.
  2. Obiecuję Moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać Różaniec.
  3. Różaniec stanie się bronią przeciw piekłu, zniszczy, pomniejszy grzechy, zwycięży heretyków.
  4. Spowoduje on, że cnoty i dobre dzieła zakwitną; otrzyma on od Boga obfite przebaczenie dla dusz; odciągnie serca ludu od umiłowania świata i jego marności; podniesie je do pożądania rzeczy wiecznych.
  5. Dusza, która poleci Mi się przez odmawianie Różańca, nie zginie.
  6. Ktokolwiek będzie odmawiał Różaniec i odda się rozmyślaniu nad jego świętymi tajemnicami, nigdy nie będzie pokonany przez niepowodzenia. Bóg nie będzie karał w Swojej sprawiedliwości, nie zginie śmiercią niespodziewaną; jeżeli będzie sprawiedliwym, wytrwałym w łasce Bożej i będzie godnym życia wiecznego.
  7. Ktokolwiek będzie miał prawdziwe nabożeństwo do Różańca – nie umrze bez Sakramentów Kościoła.
  8. Wierni w odmawianiu Różańca będą mieli w życiu i przy śmierci światło Boże i pełnię Jego łaski.
  9. Uwolnię z czyśćca tych, którzy mieli nabożeństwo do Różańca Świętego.
  10. Wierne dzieci Różańca zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie.
  11. Otrzymacie wszystko o co prosicie przez odmawianie Różańca.
  12. Wszystkich, którzy rozpowszechniają Różaniec będę wspomagała w ich potrzebach.
  13. Otrzymałam od Mojego Boskiego Syna obietnicę, że wszyscy obrońcy Różańca będą mieli za wstawienników cały Dwór Niebieski w czasie życia i w godzinę śmierci.
  14. Wszyscy, którzy odmawiają Różaniec są Moimi synami i braćmi Mojego Jedynego Syna Jezusa Chrystusa.
  15. Nabożeństwo do Mojego Różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia do nieba.

..i parę ciekawostek o tej głębokiej modlitwie..

Pierwowzorem różańca był psałterz. Modlitwa polegała na odmówieniu 150 psalmów. Ponieważ nie wszyscy byli w stanie to zrobić, psalmy zastąpiono najpierw modlitwą Ojcze nasz, a później Zdrowaś Maryjo. 

Taka forma modlitwy upowszechniła się w zakonie cystersów. Tam też wprowadzono nazwę różaniec, po łacinie: rosarium, oznaczający wieniec z mistycznych róż składany w ofierze Matce Bożej.

Doceniając znaczenie modlitwy różańcowej papież Leon XIII poświęcił jej 11 encyklik. W pierwszej z nich ogłosił październik miesiącem różańca świętego.

W 1629r. dominikanin Tymoteusz Ricci wprowadził zwyczaj odmawiania Różańca Wieczystego, rozdając 8760 karteczek tak, by w każdej godzinie roku ktoś odmawiał 15 tajemnic różańca.

Nawiązując do tej idei, młoda Paulina Jaricot (1799-1862) zapoczątkowała tzw. Żywy Różaniec, przede wszystkim z myślą o osobach pracujących. Pomysł polegał na tworzeniu grup osób, z których każda miała odmawiać danego dnia jedną dziesiątkę różańca. Dzięki temu każdego dnia cała grupa odmawiała cały różaniec. Wspólnoty Żywego Różańca trwają do dzisiaj. Również w naszej parafii istnieje ta niezwykła wspólnota modlitwy 🙂

Słowa różańca są jak brzegi rzeki, a modlitwa jest jak rzeka. Brzegi są potrzebne, aby nadać rzece bieg i utrzymać jej ciągły przepływ. Ale chodzi nam głównie o rzekę. Tak jak w modlitwie chodzi o skłonienie serca ku Bogu, co jest najważniejsze… W miarę, jak rzeka płynie do morza, jej brzegi maleją. Tak też w miarę zbliżania się do głębi Bożej obecności słowa stają się mniej ważne… Mamy pozostać sami w cichym oceanie Bożej miłości.

🙂


Opublikowano

Aniele Boży Stróżu mój..

Ty właśnie nie stój przy mnie
jak malowana lala
ale ruszaj w te pędy
niczym zając o zachodzie słońca..
***

2 października obchodzimy w Kościele wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów..

Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Wj 23, 20-21

Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, który nas wspiera, broni, towarzyszy nam w codzienności i toruje nam drogę do nieba.

Wszystko, co dotyczy naszego życia wewnętrznego, interesuje naszego Anioła Stróża. Nasza dusza i jej wieczne przeznaczenie są jego priorytetem. To właśnie dlatego nasz Anioł Stróż, „ekspert” w kwestii adoracji, towarzyszy nam w sposób szczególny w czasie modlitwy. Interesuje go również nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Troszczy się o nasze życie nawet w najdrobniejszych kwestiach dotyczących naszej codzienności, takich jak inspirowanie nas do wypełnienia naszych obowiązków czy… znalezienie miejsca do parkowania, gdy go potrzebujemy!

W Piśmie Świętym doliczono się nie kilkanaście, ale aż 313 odniesień do aniołów! Wielu świętych i błogosławionych kontaktowało się z nimi (i to bynajmniej bez „pomocy” anielskich kart czy kursów).

Nie wahajmy się więc zawracać głowy swojemu Aniołowi Stróżowi każdego ranka, wraz z całą rzeszą bliskich nam świętych, i powierzać się Bogu za jego wstawiennictwem. Mamy prawo modlić się za wstawiennictwem tych, którzy za nas się modlą. Nie jest dobrze, gdy jakiś anioł siedzi bezczynnie. A kto wie, może rozmowy z Nim, konfrontowanie się z Nim, czynienia z niego „wspólnika” naszych dobrych uczynków sprawią, że obdarzy nas tą łaską i pozwoli odczuwać swoją obecność.

..ale jak tę opiekuńczą rolę Anioła Stróża pogodzić z przeciwnościami losu i trudnymi doświadczeniami..?

Anioł widzi przede wszystkim cel naszego życia, ostateczne powołanie, naszą świętość i do tego dąży. W tym sensie nasi Aniołowie Stróżowie aktywnie uczestniczą w walce duchowej „przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6, 12).

Święty Ojciec Pio został opuszczony przez swojego Anioła Stróża w momencie strasznej walki ze złym: „Ostro zganiłem go za to, że kazał na siebie tak długo czekać, podczas gdy ja nie przestawałem wzywać go na pomoc. Aby go ukarać, nie chciałem spojrzeć mu w twarz, chciałem od niego uciec… Jednak on dołączył do mnie, niemal we łzach. Pochwycił mnie, póki nie podniosłem oczu. Spojrzałem na niego i zobaczyłem, że jest bardzo zagniewany”. Wtedy anioł wyjaśnił Ojcu Pio, że otrzymał od Pana polecenie, by działać w ten sposób, zapewniając go jednak: „Zawsze jestem przy tobie, mój drogi, zawsze otaczam cię miłością”.

Właśnie w świetle tego celu, jakim jest życie wieczne, należy postrzegać niezrozumiałe przeciwności losu i doświadczenia krzyża. W tym celu, anioł może czasami działać „stanowczo”. Na przykład Anioł Stróż św. Franciszki Rzymianki mocno ją spoliczkował, gdy ta zasiadała do stołu podczas uroczystego posiłku, obmawiając inną osobę! Wszyscy przy stole usłyszeli dźwięk uderzenia i widzieli czerwony ślad na policzku Franciszki! Anioł Stróż nie uchroni nas więc od pewnych doświadczeń wzrostu duchowego. Będzie jednak modlić się za nas i towarzyszyć nam w samym sercu tej walki.

Pomyślmy o św. Ignacym Loyoli i jego nodze złamanej podczas oblężenia Pampeluny czy o św. Janie od Krzyża, wtrąconym do lochu przez swoich braci karmelitów. Moglibyśmy oburzać się na ich Aniołów Stróżów, za to, że nie zapobiegli tym cierpieniom. Tymczasem te doświadczenia wstrząsnęły życiem zarówno jednego, jak i drugiego. Jak mówi św. Augustyn, „Spodobało się Bogu, w Jego mądrości, bardziej wyprowadzić dobro ze zła niż tego ostatniego w ogóle nie dopuszczać”.

Anioł Stróż może mi proponować drogę do celu inną niż ta, którą sobie wymyśliłem, bo widzi również drugą stronę rzeczywistości, która teraz jest dla mnie zmysłowo niedostrzegalna. Widzi obie strony kołdry naraz, wie najlepiej, którą należy się przykryć. Wie, kiedy Opatrzność Boża objawi się w tym, że uratuję się z jakiejś katastrofy, a kiedy w tym, że przyjdzie mi w niej zginąć. Gdy trzeba – jest murem, gdy trzeba – strzałą (również tą, która leci w moją stronę).

Nie musi rozumieć wszystkich moich pragnień czy pomysłów, ale na pewno jest ze mną na tyle związany, że jeśli na czymś bardzo mi zależy, o coś bardzo proszę, jak lojalny przyjaciel będzie się za mną wstawiać u Szefa. Anioł jest ze mną w trybie 24h na dobę.

Aniołowie Stróżowie to najlepsza eskorta w drodze do nieba!

..z ich pomocą zmierzysz się ze wszystkimi Słabościami, przeprosisz wszystkie Miłości, przebaczysz Przykrości i wygrasz największy bój..!

On jest moim indywidualnym sposobem kontaktu z wiecznością. Moją osobistą drabiną do nieba. A kim ja jestem dla anioła? Może on też uczy się czegoś ode mnie? Może człowiek jest potrzebny aniołowi, żeby przez pryzmat konkretnego ludzkiego życia doświadczył on tego, co jest mu jako duchowi czystemu niedostępne? Możliwe, że potrzebujemy siebie nawzajem. (R.Zając)

***

Aniele Boży Stróżu mój..

..ładne rzeczy gdybyśmy stanęli
jak dwa świstaki
i zapomnieli
że trzeba stąd odejść..

ks. Jan Twardowski


Opublikowano

W butach Michała, Gabriela, Rafała..

Igniting Mission Archives - Seventy Two

Tracimy więź ze światem duchowym, spychając go w sferę fikcji. Fascynuje nas Tolkienowska saga, ale już wiarę w jasną i ciemną stronę mocy wielu nazwałoby naiwnością.
-Pochopnie zresztą i ze szkodą dla siebie-

29 września obchodzimy święto Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała. To okazja, aby poznać ich moc, usłyszeć ich głos i nieść uzdrowienie innym.

Trzech archaniołów – Michał, Gabriel i Rafał.
Bóg powierzył im specjalne misje wobec ludzi. Istotę każdej z nich określają ich imiona.

św. Michał – hebrajskie imię Mika’el znaczy „Któż jak Bóg”,
św. Gabriel – hebrajskie imię Geber’el znaczy tyle, co „mąż Boży” albo „wojownik Boży”,
św. Rafael – hebrajskie imię Rapha’el oznacza „Bóg uleczył”.

Są dyskretni, przeźroczyści, życzliwi, pełni pokory, nie narzucają się i mają nadludzką moc pochodzącą od Boga. Stworzeni zostali przez Niego, by służyli ludziom. W służbie wyraża się ich wielkość – tłumaczy egzorcysta ks. Artur Ważny. O świecie dobrych i złych duchów wie wiele. – Niewzywani nie przychodzą, nie narzucają się, szanują naszą wolność. Jeśli jednak nawiążemy z nimi relację, ochronią, ostrzegą, ubiegną, olśnią, uzdrowią. Robią swoje i odchodzą, żeby nie zatrzymywać nas na sobie. Anioł służy nam, bo Bóg tak chce, i na Niego wskazuje. Jest pokorny. Demon, kiedy go zawołam, także przyjdzie, ale nie będzie chciał odejść ze względu na swoją pychę – tłumaczy ks. Artur.

Wejdź w buty świętych Archaniołów! 🙂

..czyli powierzaj się ich opiece każdego dnia..
z ich pomocą „módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj jakby wszystko zależało od Ciebie”(Jan Paweł II)

***

W butach świętego Michała..

Basilica Santuario San Michele – Monte Sant'Angelo
Monte Saint Angelo – Sanktuarium świętego Michała

..możesz czuć się bezpiecznie..

Michael znaczy „Któż jak Bóg”. Z tymi słowami Archanioł Michał, rozpalony miłością Boga, rzucił się do walki z Lucyferem i zbuntowanymi aniołami. Święty Michał Archanioł jest w niebie księciem i wodzem wszystkich zastępów anielskich, rządcą królestwa niebieskiego, a na ziemi jest wielkim księciem ludu Bożego i opiekunem Kościoła świętego.

Ojciec Pio opierał się na ustawicznej modlitwie i interwencji wodza zastępów niebieskich. „Z jego udziałem – mówił – odniosłem moje najpiękniejsze zwycięstwa”.

Wezwania i modlitwy do tego potężnego anioła zalecał jako niezawodny środek zaradczy przeciwko nieporozumieniom i kłótniom w rodzinach oraz skuteczną pomoc w walce z pokusami złego ducha.

Jeżeli chcesz osiągnąć cel życia i prawdziwe szczęście, oddaj się i poświęć potężnemu Archaniołowi, słuchaj go i naśladuj, a On niezawodnie doprowadzi cię do Boga, do nieba, do wiecznego nieskończonego szczęścia. On nie tylko wskaże ci drogę, ale na tej trudnej drodze wspomoże i wzmocni cię, jak wzmocnił Chrystusa w Ogrójcu, w czasie Męki i w Jego Drodze Krzyżowej do chwały (nauka Św. Bonawentury). On doprowadzi cię do zwycięstwa.

Wszyscy szukają szczęścia, a przecież niewielu je osiąga, gdyż idą przez życie sami, bez doświadczonych przewodników, zadufani we własne siły i w swój rozum. Dlatego często stają się łupem złych duchów. Św. Michał Archanioł objawiając się świętobliwej siostrze Filomenie klarysce z Valls w Hiszpanii (+ 1868) powiedział: “Szczęśliwy naród, szczęśliwe miasto, szczęśliwa rodzina, szczęśliwy człowiek, którzy mnie się poświęcą – ci bowiem nie zginą”.

8 maja - rocznica objawień Michała Archanioła

O wielki Książę niebieski, najwierniejszy Stróżu Kościoła, święty Michale Archaniele, oto ja, chociaż bardzo niegodny Twego oblicza, jednak ufny w Twą dobroć, powodowany potężnym wpływem Twoich modlitw i licznymi Twymi dobrodziejstwami, staję przed Tobą w towarzystwie mego Anioła Stróża i w obecności wszystkich Aniołów niebieskich, których biorę za świadków mego nabożeństwa ku Tobie.
Ciebie dziś obieram za swego szczególnego obrońcę i orędownika. Postanawiam sobie mocno czcić Cię zawsze i usilnie szerzyć Twoją cześć. Bądź moją mocą przez całe życie, abym nigdy nie obraził Pana Boga myślą, słowem lub uczynkiem.
Broń mnie przeciw wszelkim pokusom szatańskim, głównie przeciw tym, które atakują wiarę i czystość, a w godzinę śmierci uproś pokój mej duszy i zaprowadź do ojczyzny wiecznej. Amen.

***

W butach świętego Gabriela..

Bazylika Zwiastowania Pańskiego, Nazaret, Izrael « Keren
Bazylika Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie (Izrael)

..usłyszysz głos Boży..

Czy Gabriel, który zwiastował Maryi, że urodzi Syna Bożego, ma szansę dziś przebić się z Dobrą Nowiną, dotrzeć do ludzi? Życie duchowe potrzebuje ciszy. Gdzie ją znaleźć? Jak usłyszeć Boży głos? – Świat determinuje dziś odbiór każdego słowa. Wszechobecny nadmiar słów sprawia, że brakuje nam ciszy. Na ulicach wszystko krzyczy – znaki, witryny sklepów, reklamy. Trudniej jest nam skupić się na Bożym słowie i jego znakach. 

Już w Starym Testamencie ukazał się Gabriel prorokowi Danielowi i to w takim blasku, że prorok z przerażenia padł na kolana. Archanioł oznaczył wtenczas dokładnie czas przyjścia Mesjasza.

 „Danielu – rzekł – terazem wyszedł, abym cię nauczył, i żebyś zrozumiał. Od początku modlitw twoich wyszło słowo, a jam przyszedł oznajmić tobie, boś mąż pożądania jest; ty tedy bacz na mowę, a zrozumiej widzenie. Siedemdziesiąt tygodni (po siedem lat) ukrócone są na lud twój i na miasto święte twoje, aby się dokończyło przestępstwo, i grzech aby wziął koniec, ażeby nieprawość była zgładzona, a przywiedziona sprawiedliwość wieczna, i aby się spełniło widzenie i proroctwo, a był pomazany Święty świętych. A tak wiedz i uważaj! Od wyjścia słowa, aby zaś było zbudowane Jeruzalem aż do Chrystusa wodza, tygodni siedem i tygodni sześćdziesiąt dwa będzie, a znowu będzie zbudowana ulica, i mury w ciasnocie czasów. A po tygodniach sześćdziesięciu dwóch będzie zabity Chrystus, a nie będzie ludem jego, który się go zaprze. A miasto i świątynię zburzy lud z wodzem, który przyjdzie; a koniec jego spustoszenie, a po skończeniu wojny postanowione spustoszenie. A wzmocni przymierze z mnogimi tydzień jeden, a w połowie tygodnia ustanie ofiara i ofiarowanie”(Daniel 9,22-27).

Po upływie tych siedemdziesięciu tygodni, czyli 490 lat, zwiastował archanioł Gabriel staremu kapłanowi Zachariaszowi w świątyni w Jerozolimie narodzenie Jana Chrzciciela, jako poprzednika Mesjasza, owego Baranka Bożego. „Nie bój się! – rzekł do Zachariasza, przerażonego widokiem posłańca Niebios – bo wysłuchana jest prośba twoja, a żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, i nazwiesz imię jego Jan, A ty będziesz miał wesele i radość, i wielu będzie się radować z narodzenia jego”(Łuk. 1,13-14).

W sześć miesięcy później ukazał się znowu archanioł Gabriel Najświętszej Maryi Pannie z radosną nowiną, iż zostanie Matką Zbawiciela. „Bądź pozdrowiona – rzekł do Niej – łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami. Znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz w żywocie i porodzisz syna, a nazwiesz imię Jego Jezus”(Łuk. 1,28. 30. 31).

Nie bez powodu  tę wyjątkową misję Bóg powierzył Gabrielowi, którego imię tłumaczy się również jako „Bóg jest moją siłą”, gdyż z pewnością Najwyższy musiał obdarzyć kruchą z natury istotę ludzką wielką siłą, by poczuła się zdolna do poświęcenia.

W dialogu utrwalonym przez Łukasza, widać pomiędzy wierszami ogromną pokorę tego potężnego anioła wobec Maryi. Odpowiada na jej pytania, zwraca się do niej z wielkim szacunkiem i wyraźnie uznaje jej niezwykłość.

W zachowaniu Gabriela jest jakaś delikatność, a może nawet… onieśmielenie. Wystarczy sobie przypomnieć, jak bardzo różny jest opis zwiastowania Zachariaszowi narodzin jego syna – Jana Chrzciciela. Tam Gabriel zachowuje się władczo, można nawet powiedzieć oschle, a gdy kapłan nie dowierza, że mógłby zostać ojcem w podeszłym wieku, niebiański duch bez najmniejszych skrupułów sprawia, że Zachariasz aż do dnia narodzin staje się niemową. Sześć miesięcy później ten sam anioł wobec nastolatki z Nazaretu jest pełen pokory i czci.

O uczuciach Gabriela w chwili zwiastowania, próbuje mówić między innymi piękny wiersz Rainera Maria Rilkego, pochodzący z Księgi obrazów (Das Buch der Bilder), w którym wielka teologia spotyka się z naprawdę wielką poezją:

Nie jesteś bliżej niż my Boga;
Jesteśmy wszyscy dalecy od Niego.
Ale cudowne są i błogo-
sławione twe ręce przez Niego.
U żadnej z niewiast tak wychylone
Nie dojrzewają pod takim powiewem:
Ja jestem rosą, ja dniem wionę,
Ale ty jesteś drzewem.

Rozpiąłem skrzydła swe ku dniom
najodleglejszym, gdym wzlatał;
teraz przepełnia twój mały dom
moja ogromna szata.

A jednak czujesz swą samotność
jak nigdy; czy widzisz mnie, nie wiem;
bom jest jak powiew, co gaju dotknął,
ale ty jesteś drzewem
.

Anioły wszystkie trwożą się tak,
już samych siebie niepomne:
nigdy pragnienie nie było tak
niepewne i tak ogromne.

I może wkrótce cię poruszy
coś, czego w snach się spodziewasz.
Bądź pozdrowiona, widzę w duszy:
gotowa już: dojrzewasz.

Tyś mi jak wielka brama była,
która się wnet otworzy.
Tyś ucho ku mnie nakłoniła
i moja pieśń się zagubiła
w tobie jak w wielkim borze.

Tak sen z tysiąca jednej nocy
spełniłem tobie moim śpiewem.
Bóg spojrzał na mnie: i olśnił patrzący
Ale ty jesteś drzewem.

Próbę wyobrażenia i uczczenia Zwiastowania widzimy też w modlitwach i to tych codziennych. W upowszechnionej postaci „Pozdrowienia anielskiego”  słowa Gabriela skierowane do Maryi i przytoczone w Ewangelii Łukasza: „Zdrowaś Maryjo, łaskiś Pełna”, stały się najczęściej powtarzanym fragmentem Biblii: a tym samym Gabriel stał się najczęściej cytowanym aniołem na świecie.  Nie tak prosto jest znaleźć w Polsce miejsce, gdzie w południe nie dobiegłby nas dźwięk kościelnych dzwonów na zaproszenie, by przypomnieć sobie o tej właśnie scenie – o Tajemnicy Wcielenia.

Historia miłosierdzia – Zwiastowanie – MISERICORS – Codzienna aplikacja  Miłosierdzia

Ta prosta południowa modlitwa, o której przypomną nam dzwony albo sygnał w radiu, to dobra okazja, aby w „szale pracy” wejść w buty Gabriela i złapać na chwilę oddech – także ten duchowy. Oddech krótki, ale jakże „bogaty”!

Tak. Właśnie w południe, gdy jesteśmy już zazwyczaj w wirze naszych codziennych spraw i obowiązków. W połowie dnia, gdy już minęło kilka godzin od poranka, kiedy byliśmy pełni sił i zapału, a wciąż jeszcze daleko do wieczornego odpoczynku. W południe, gdy skrada się do nas znany dobrze ojcom pustyni „demon południa”, kuszący do zniechęcenia, rozgoryczenia, znudzenia, bylejakości i rozpaczy, za przyczyną świętego Gabriela usłyszmy Boga niewidocznie obecnego w naszej codzienności..

Święty Gabrielu Archaniele, który byłeś zawsze zwiastunem dobrej nowiny, dopomagaj nam do spokojnego przyjmowania wszelkich wieści. Byśmy nigdy nie ulegali panice, a zawsze umieli zaufać Bogu, którego łaską jesteśmy umocnieni. Przyczyniaj się także do tego, aby oznajmiana nam prawda stawała się dla nas jasna i zrozumiała, byśmy umieli przyjąć to, co Bóg w swej dobroci nam objawia. Amen.

***

W butach świętego Rafała..

Wilno | Kościół Św. Rafała i klasztor Jezuitów | Kościół Św. Rafała na  Śnipiszkach w Wilnie... - Foto 15437
Kościół świętego Rafała Archanioła w Wilnie

..nie zabłądzisz na drogach miłości..

Gdy brakuje nam zdrowia, gdy przechodzimy przez życiowe ciemności, podczas bezsennych nocy – zamiast zamawiać w telesklepie wątpliwego pochodzenia „cudowne” specyfiki – możemy liczyć na pomoc anioła, którego imię – Bóg uzdrawia – jest zapewnieniem o Bożej interwencji. Wobec wielu anielskich karykatur, jakie serwuje nam popkultura (chociażby w postaci dwuznacznych reklam), warto zapoznać się z tym Archaniołem i wejść również w Jego buty..

Rafał – święty patron ludzkich dróg..

..przedstawił się w Księdze Tobiasza, iż jest jednym z “siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12, 15). Występuje w niej pod postacią ludzką, przybiera pospolite imię Azariasz i ofiarowuje młodemu Tobiaszowi wędrującemu z Niniwy do Rega w Medii swoje towarzystwo i opiekę.

Ratuje go z wielu niebezpiecznych przygód, przepędza demona Asmodeusza, uzdrawia niewidomego ojca Tobiasza.

Można powiedzieć, że święty Rafał Archanioł to lekarz i przyjaciel nie z tej ziemi. Ukazuje dobroć Opatrzności Bożej, jest tym, który zanosi modlitwy ludzi przed tron Boży. Według Ewangelii św. Jana to jego spotykamy przy sadzawce w Betsaidzie, gdzie dokonywały się cudowne uzdrowienia. Księgi pozabiblijne żydowskie i chrześcijańskie mówią o jego roli w życiu ludzi. Czynią go opiekunem podróżujących, typowym Aniołem Stróżem. Za takiego też uznała Rafała pobożność chrześcijańska.

Jako Anioł Uzdrowienia, Rafał ma za zadanie doprowadzić nas do pełni życia. Choć może to łączyć się z uzdrowieniem fizycznym, ostatecznym celem jest uzdrowienie naszej duszy. Archanioł Rafał jest też uważany za anioła radości, patrona podróżnych, głosicieli Dobrej Nowiny oraz patrona mężczyzn i kobiet szukających dobrego małżonka. Kiedy modlimy się do Archanioła Rafała, prowadzi on nas na drodze ku Bogu.

Święty Rafale Archaniele
z mieczem trąbą tarczą ciężką
prowadź duszę do Nieba
zwyczajną polną ścieżką..

Święty Rafale Archaniele, posłańcze miłości Bożej, prosimy cię, ogarnij nasze serca ogniem tej miłości i nie pozwól, byśmy kiedykolwiek stali się oziębłymi, spraw, byśmy w życiu codziennym szli stale po drogach miłości
i miłością wszystko przezwyciężali.
Amen

Święty Rafale Archaniele, wielki Książę niebieskiego dworu znany ze swej mądrości i łaski, prowadź wszystkich podróżujących na lądzie lub na morzu. Pocieszycielu strapionych i ucieczko grzeszników, błagam Cię, abyś pomagał mi we wszystkich moich potrzebach i we wszystkich cierpieniach ziemskiego życia, tak jak pomagałeś młodemu Tobiaszowi w czasie jego podróży. A ponieważ jesteś lekarzem posłanym od Boga, pokornie proszę Cię, abyś uleczył mnie z licznych chorób duszy i ciała, jeśli to posłuży dla mojego dobra. Szczególnie proszę Cię o anielską czystość, która sprawia, że staję się świątynią Ducha Świętego. Amen.

Litania do świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela

Do Św. Michała
Boże, który sprawiłeś, że błogosławiony Michał, Twój Archanioł, zwyciężył pysznego Lucyfera i nikczemne duchy, błagamy Ciebie, byśmy walcząc pod Krzyżem i za swoje przyjmując dewizę: Któż jak Bóg! zwyciężyli wszy­stkich naszych wrogów, pokonali wszelkie przeszkody i uporządkowali nasz żywot zgodnie z Twoją wolą i przykazaniami. Przez Jezusa Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

Do Św. Gabriela
Boże, orędowniku zbawienia ludzkości, który posłałeś błogosławionego Gabriela, stojącego przed Twoim tronem, by zwiastował prześwietnej Dziewicy tajemnicę wejścia Twojego błogosławionego Syna w ciało człowiecze, błagamy Ciebie, byśmy poprzez jego wstawiennictwo zyskali pomoc w każdej naszej potrzebie, duchowej i doczesnej. Przez Jezusa Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

Do Św. Rafała
Boże, który w swej niewysłowionej dobroci uczyniłeś bło­gosławionego Rafała przewodnikiem wiernych w ich wędrówkach, pokornie prosimy Cię, by poprowadził on nas na drodze zbawienia i byśmy doświadczyli jego pomocy w chorobie duszy. Przez Jezusa Chrystusa, Pana Naszego. Amen


Opublikowano

14 września Kościół obchodzi święto Podwyższenia Krzyża..a następnego dnia liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej..

Z tej racji w poniedziałek serdecznie zapraszamy do udziału we Mszy Świętej o godz.17.00 i uczestnictwa w nabożeństwie Drogi Krzyżowej o godz.17.30

Początki święta Podwyższenia Krzyża związane są z odnalezieniem przez św. Helenę relikwii krzyża na początku IV wieku i poświęceniem w Jerozolimie bazyliki ku jego czci w 335 r.

Znak krzyża był obecny w chrześcijaństwie od śmierci Jezusa. W początkach Kościoła nieraz przyjmował formę kotwicy albo trójzębu. Jako przedmiot kultu upowszechnił się i nabrał znaczenia po roku 313. W tym bowiem roku, według przekazu, cesarz Konstantyn Wielki, przed bitwą z uzurpatorem Maksencjuszem, zobaczył na tle słońca znak krzyża i słowa „w tym znaku zwyciężysz”. Poza tym tenże cesarz zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie.

Do VI w. na krzyżu nie umieszczano postaci Chrystusa. Także później nie ukazywano Jezusa umęczonego lecz chwalebnego: jako Króla z diademem zamiast cierniowej korony na głowie, albo jako Arcykapłana, albo jako Dobrego Pasterza.

Od wieku XII pojawia się motyw cierpienia. Od tego czasu aż do dziś w Kościele łacińskim zwykle używany jest krzyż gotycki, pasyjny, który wskazuje na mękę i śmierć Chrystusa jako cenę zbawienia. W tradycji prawosławnej do dziś używany jest krzyż chwalebny.

Od czasów Konstantyna, kiedy to chrześcijanie uzyskali wolność wyznawania swojej wiary krzyż stał się znakiem rozpoznawczym chrześcijan. Od tego czasu jest bardzo często używany w liturgii i uświęca całe życie chrześcijańskie: zaczyna i kończy modlitwę, dzień i każdą ważniejszą czynność, uświęca przestrzeń i jest używany przy wszelkich błogosławieństwach.

Św. Jan Damasceński pisze: „Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa, a nie cokolwiek innego, zwyciężył śmierć, zgładził grzech praojca, pokonał piekło, darował nam zmartwychwstanie, udzielił siły do wzniesienia się ponad doczesność i ponad samą śmierć, zgotował powrót do dawnej szczęśliwości, otworzył bramy raju, umieścił naturę naszą po prawicy Boga, uczynił nas Jego dziećmi i dziedzicami”.

Znak krzyża rozpoczyna i kończy modlitwę chrześcijanina. W liturgii jest gestem błogosławieństwa. Krzyż zawieszany na szyi, w mieszkaniu, w pracy, stawiany na szczytach świątyń przypomina wierzącym o ich powołaniu. Jego znaczenie staje się szkołą życia dla chrześcijan widzących w nim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.

Litania do Krzyża Świętego

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.


Ojcze z nieba, Boże,  zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,                      
Duchu  Święty, Boże,                               
Święta Trójco, jedyny Boże,                   
Jezu,  świata  Zbawicielu,                                  
Jezu, na śmierć krzyżową skazany,       
Jezu, krzyż na swoich ramionach niosący,
Jezu, pod krzyżem upadający,                
Jezu, krzyżem przygnieciony,                 
Jezu, na drzewo krzyża rozciągniony,
Jezu, do drzewa krzyża przybity,
Jezu, na krzyżu podwyższony,    
Jezu, na krzyżu krew swoją przelewający,
Jezu, z krzyża modlący się za nieprzyjaciół,
Jezu, z krzyża przebaczający,                 
Jezu, z krzyża Matkę swoją żegnający,
Jezu, na krzyżu umierający,                    
Jezu, na krzyżu włócznią przebity,        
Jezu, z krzyża złożony i pogrzebany,    
Jezu, na krzyżu uwielbiony,        


Krzyżu Święty, drzewo życia, ochraniaj nas.
Krzyżu Święty, mocy i mądrości Boża, 
Krzyżu Święty, zwycięski sztandarze chwały Chrystusa,     
Krzyżu Święty, powszechny znaku zbawienia,
Krzyżu Święty, zadośćuczynienie za nasze grzechy, 
Krzyżu Święty, narzędzie pojednania Boga z ludźmi,
Krzyżu Święty, źródło wszelkich łask,              
Krzyżu Święty, drogowskazie chrześcijańskiego życia,        
Krzyżu Święty, znaku wyznawanej wiary,        
Krzyżu Święty, nauczycielu miłości i przebaczenia,  
Krzyżu Święty, pociecho smutnych i cierpiących,      
Krzyżu Święty, ucieczko skrzywdzonych i zrozpaczonych,
Krzyżu Święty, pomocy na drodze nawrócenia,
Krzyżu Święty, umocnienie pokutujących,
Krzyżu Święty, wolności przed zniewoleniem zła,     
Krzyżu Święty, nadziejo umierających,
Krzyżu Święty, zwiastunie zmartwychwstania,          

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy  Tobie
W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.


Módlmy się!
Boże,  który  w  drzewie  Krzyża zostawiłeś  nam  pamiątkę  męki  i śmierci Twojego Syna, dozwól prosimy, taką czcią otaczać ten znak zbawienia, abyśmy nieustannie doznawali w sobie owoców Twego odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Krzyżu zatknięty na szlaku
wędrowania naszego
krzyżu z prostego drzewa
jak moje życie
z nieociosanych kamieni
jak moje sumienie
krzyżu co bolisz
w noce nieprzespane
krzyżu którego ramiona
są jak ramiona Chrystusa
przyciągnij mnie do siebie
i pomóż uwierzyć
że jesteś drogą ku życiu

ks. M.Chrzanowski

***

„A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34a. 35)

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej - www.gosc.pl

I Maryja, jako najpokorniejsza i najwierniejsza Służebnica Pańska, miała szczególny udział w zbawczym dziele Chrystusa, wiodącym przez krzyż. Dlatego przez wiele stuleci obchodzono nawet dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową – Matki Bożej Bolesnej, oraz 15 września – Siedmiu Boleści Maryi. Posoborowa reforma liturgiczna pozostawiła tylko drugie święto Najświętszej Maryi Panny Bolesnej i w randze wspomnienia obowiązkowego celebrujemy je 15 września.

W ikonografii chrześcijańskiej możemy spotkać Matkę Bożą Bolesną przedstawianą w trojaki sposób: jako stojącą pod Krzyżem, jako Pietę, oraz w zapomnianym już chyba wizerunku Maryi z siedmioma mieczami przebijającymi serce.

Bardzo ciekawy jest wizerunek Matki Bożej z Siedmioma Mieczami autorstwa Adriaen`a? Isenbrants`a. Zamiast mieczy wbitych w serce, malarz stawia przed naszymi oczami siedem bolesnych scen z życia Maryi, które możemy kontemplować i modlić się nimi.

Adriaen_Isenbrant_-_Our_Lady_of_the_Seven_Sorrows_-_WGA11877
Adriaen Isenbrant ‚Siedem boleści Maryi’

Przez wspomnienie Maryi Bolesnej uświadamiamy sobie cierpienia, jakie były udziałem Matki Bożej, która – jak nikt inny – była zjednoczona z Chrystusem, również w Jego męce, cierpieniu i śmierci, idąc za Nim, jak mówi staropolska sentencja, „od betlejemskiej groty, aż po szczyt Golgoty”.

Wszystkim, którzy przeżywają bóle i uczą się cierpienia…

Boleść pierwsza: Proroctwo Symeona

Klękam dziś przed Tobą Maryjo, całuję Twoje bolesne dłonie i oczami, które niejednokrotnie widziały ból wypatruję Twoich bolesnych oczu. Czekam… czekam na Matczyne spojrzenie pełne miłości, chcę ujrzeć czyste oczy, które potrafią dojrzeć to, co dzieje się w najbardziej skrytych zakamarkach mej zbolałej duszy. Maryjo, ja tak często płaczę i doświadczam bólu, niezrozumienia, samotności…
Modlę się dziś słowami Psalmu, które i Ty pewnie znałaś:

„Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił?
(…) o Panie, nie stój z daleka;
Mocy moja, spiesz mi na ratunek.
Ocal od miecza moje życie… „ ( Ps 22,1.20-21)

***

Boleść druga – Ucieczka do Egiptu

Klękam przed Tobą Maryjo, całuję Twoją zatroskaną, bolesną skroń i delikatnym dotknięciem dłoni przesuwam palce po Twym policzku, by poczuć drżenie, aby otrzeć z niego łzy cierpienia. Czekam… tak naprawdę czekam, byś Ty spostrzegła i otarła moje łzy i pomogła zrozumieć, dlaczego…?

„Drży we mnie moje serce
i ogarnia mnie lęk śmiertelny.
Przychodzą na mnie strach i drżenie
i przerażenie mną owłada… ( Ps 55,5-6)

***

Boleść trzecia – Zgubienie Jezusa

Klękam przed Tobą Maryjo i wtulam się w Twoje miłosierne ramiona, by poczuć ciepło, dobroć, by w biciu zatroskanego serca Matki wysłuchać rytm cierpliwie znoszonego bólu. Maryjo, ja tak często jestem zagubiona i drogi do Boga odnaleźć nie umiem… 

„A we mnie duch mój omdlewa
serce we mnie zamiera…
Wyciągam ręce do Ciebie
moja dusza pragnie Ciebie… (Ps 143,4.6)

***

Boleść czwarta – Spotkanie na Drodze Krzyżowej

Matko moja Bolesna, dziś nie klęczę, nie stoję, ale idę z Tobą po trudnej, kamienistej drodze. Wspinam się ku nieznanej, odległej górze, nie wiedząc, co czeka mnie na końcu tej stromej ścieżki..

Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską
do świątyni Boga Jakubowego!
Niech nas nauczy dróg swoich,
byśmy kroczyli Jego ścieżkami. (Iz 2,3)

***

Boleść piąta – Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

Matko moja, bolesna i strapiona , czy to możliwe , że stoimy razem na szczycie Kalwarii..? Teraz jakby czas się zatrzymał, jakby przestał istnieć. Tak nagle zobaczyłam szczyt góry i niebo, które zaczęło zaciemniać się chmurami, oślepiającym ostrzem błyskawicy. Niema agresja w duszy i ciele, każdym drgnieniem i biciem serca wrzeszczy, że nie tak miało być, że trzeba jeszcze czasu… Czasu, w którym dobro zwycięży! Staję wobec Twego bólu bezsilna, zatykam uszy, by nie słyszeć odgłosu wbijanych gwoździ. Teraz patrzę na Ciebie.. nie potrafię sobie wyobrazić, co czujesz patrząc na agonię Syna, dlatego z serca znów płynie modlitwa:

„ Nie opuszczaj mnie Panie,
Mój Boże, nie bądź daleko ode mnie!
Śpiesz mi na pomoc,
Panie ,zbawienie moje!” (Ps 38,22-23).

***

Boleść szósta – Zdjęcie z krzyża

Maryjo, ja już naprawdę nie mam sił. Siedzę zbolała i z trudem podnoszę wzrok ku Tobie. Skąd Ty masz siłę? Przecież widok przed nami to istne cmentarzysko nadziei. Tłum gapiów powoli się rozchodzi, a Ty szepczesz :

„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga. Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy”. (2Kor1,3-5)

***

Boleść siódma – Złożenie do grobu

Tu w Jerozolimie – powtarza się sytuacja z Betlejem.. tam nie było gdzie Go urodzić..tu nie ma przygotowanego miejsca, by godnie złożyć Jego martwe ciało.. Nie znajdziesz słów, które w modlitwie skargi wylałyby cały Twój ból przed Bogiem. Pozostaje tylko ciche i prawdziwe wspomnienie proroka:

„Po udręce i sądzie został usunięty,
a kto się przejmuje Jego losem?
Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących;
za grzechy mego ludu został zbity na śmierć.
Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi,
i w śmierci swej był na równi z bogaczem,
chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy
i w Jego ustach kłamstwo nie postało”. (Iz 53,8-9)

Podchodzę nieśmiało.. znam ból żałoby i trud uczestniczenia w pogrzebie. Łzy znów płyną same i bardzo ważny jest wtedy każdy gest życzliwości: uśmiech, wyciągnięta dłoń, przytrzymane ramię, zapewnienie, że ktoś współczuje, że chciałby pomóc… i Twój ból zostaje przerwany, gdy słyszysz dobry, ciepły głos sprawiedliwego człowieka. Tym razem jest to Józef z Arymatei.. przyniósł nowe płótna i wskazuje Ci nowe miejsce dla Syna-
grób w skale..

***

Matko Bolesna..

zamknij nas wszystkich, przeżywających siedmiorakie boleści, nieludzkie cierpienia w Twoim Matczynym Bólu i naucz modlitwy płynącej z serca przebitego mieczem.
Matko, stoisz u wejścia do Grobu Syna, jak drogowskaz mówiący : „Czemu szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu – Zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6).

10 sposobów, jak we wrześniu czcić Matkę Bożą Bolesną

Opublikowano

Nadeszła godzina aniołów.. !!

..powiedział św. Ojciec Pio

A skoro tak, wrześniowy czas ku wspomnieniu aniołów jest najbardziej sposobny, gdyż niedługo w kalendarzu liturgicznym będziemy wspominać Św. Archaniołów, a drugiego dnia kolejnego miesiąca – Świętych Aniołów Stróżów.

Czytamy w Księdze Objawienia: „Aniołowie są służebnymi duchami i posłanymi na pomoc tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1,14), ale w jakże zdumiewający sposób potrafią spełniać swoją misję! Wydaje się, że ciągle za mało o nich wiemy, stąd też i za mało korzystamy z ich pomocy.

Niewidzialni ..?

Najczęściej zgodnie z ich duchową naturą nie widzimy ich, jednak zdarza się, że w celu spełnienia swej misji, mogą się zmaterializować. Dla przykładu, anioł stróż św. Jana Bosko przybierał postać psa, który go bronił przed złymi ludźmi; ze św. Ojcem Pio, gdy ten był jeszcze chłopcem, bawił się niczym rówieśnik. Anioł św. Katarzyny Laboure, zapowiadając objawienie Maryi, przybrał postać 4-5-letniego chłopca, był ubrany na biało i jaśniał olśniewającym blaskiem. Do św. Doroty, męczennicy, tuż przed egzekucją, przyszedł jako młody mężczyzna. Pięcioletni Dominik Savio widział swego anioła stróża w towarzystwie Matki Najświętszej, którzy mu towarzyszyli w drodze do kościoła.

Tak więc aniołowie z reguły są niewidzialni, jednak niektórym dana jest łaska ich zobaczyć.. bardzo rzadko i tylko z ważnej przyczyny, przedstawiają się zwykłym zjadaczom chleba.

Profesjonalni ..?

Św. Hieronim naucza, że godność dusz jest tak wielka, że każda ma od urodzenia swego posłanego ku opiece anioła. Św. Grzegorz z Nazjanzu głosi: aniołowie są sługami Boskiej woli, mają siłę naturalną i nabytą, wszędzie dotrą, dla wszystkich wszędzie zjawiają się z ochotą, bo pragną służyć i ciężkiego ciała nie dźwigają. Każda istota anielska otrzymała jakąś osobną część świata, albo postawiona została nad jakąś osobną częścią wszechświata…” Aniołowie są odpowiedzialni za życie zwierząt i rozwój roślin, za bieg rzek, źródeł i strumieni, inni jeszcze kierują wiatrami. Zaś św. Tomasz – doktor anielski, dodaje, że aniołowie, z racji swej doskonałości, mogą kształtować materię dużo lepiej niż człowiek, czynią z tego, co jest w naturze, rzeczy, które człowiekowi wydają się cudowne i niesamowite. I choć anioł nie może władać materią jak Bóg, to jednak czyni to w sposób dla człowieka nieosiągalny.

Jaki z tego morał ? .. no właśnie taki, że aniołowie mogą być nam bardzo użyteczni w osiąganiu nie tylko zbawczych celów, ale i w przyziemnych zadaniach z ich pomocą osiągniemy lepsze rezultaty.

Żadnej pracy się nie boją ..?

Św. Joanna d’Arc bardzo często widziała Aniołów, którzy przybywali pomiędzy wiernych do kościoła, i – sami nie będąc widzianymi – byli tam pomiędzy uczestniczącymi. Św. Agnieszce aniołowie często przynosiły Komunię świętą, gdy nie było kapłana, który mógłby jej udzielić. Św. Izydor usłyszał raz w czasie orki znak sygnaturki na Mszę św. Idąc za swym gorącem pragnieniem modlitwy, zostawił pług i pobiegł do kościoła. Po Mszy św. wracając zobaczył anioła orzącego jego pole.

Św. Hildegunda pewnego dnia została napadnięta i pozostawiona na pewną śmierć. Gdy nie mogła wrócić o własnych siłach, ujrzała Anioła Stróża, który zbliżył się do niej na białym koniu. Pomógł jej wstać i zabrał ją do Werony. Tam anioł pożegnał się z nią mówiąc: Będę zawsze twoim obrońcą gdziekolwiek się udasz. Anioł Św. Róży zanosił pytania od ludzi i przynosił dla niej wiadomości. Wiele razy, gdy była poważnie chora, zjawiał się z niezbędnym lekarstwem.

Jeżeli dla kogoś powyższe przykłady mogą mieć posmak legendy, to dopuśćmy do głosu świętych naszych czasów – Ojca Pio, czy św. Faustynę:

„Poszłam na rozmowę z Panem i prosiłam, aby zarządził tak, by żaden zły człowiek nie śmiał zbliżyć się do furty. Wtem usłyszałam te słowa: Córko moja, z chwilą, kiedyś poszła do furty, postawiłem Cherubina nad bramą, aby jej strzegł, bądź spokojna. Kiedy przyszłam ujrzałam obłoczek biały, a w nim Cherubina z rękoma złożonymi, spojrzenie jego jak błyskawica.”

Ze wspomnień o Ojcu Pio: „Ojcze Pio, jechałem tutaj 3 godziny, ale nie pamiętam wcale, bym prowadził samochód” – Tak, masz rację, mój Anioł Stróż prowadził za ciebie. W jednej z rozmów O. Pio zwierzał się: Zadanie mojego Anioła Stróża jest na pewno większe, odkąd pełni wobec mnie obowiązek nauczyciela– tłumacza języków obcych. „Ojcze Pio zamknij drzwi, bo złodzieje mogą okraść Twój dom – prosili młodego kapłana sąsiedzi, gdy ten pewnego razu wychodził dokądś ze swojego rodzinnego domu w Pietrelcinie. E tam! Mam anioła, który strzeże mojego domu!”

Tak więc aniołowie są od wszystkiego: co prawda przede wszystkim, są świętymi ekspertami w oddawaniu Bogu chwały, ale oprócz tego są jeszcze świetnymi ochroniarzami, potrafią zastąpić oracza, kierowcę, czy lekarza.

Nie zdzierają butów ..?

Kiedyś jedna ze znajomych ojca Pio zapytała: – Ojcze, był u Ciebie mój Anioł Stróż? Przekazałam przez niego Ojcu pewną informację. Co mój Anioł powiedział Ojcu? – Jasne, że był u mnie, bo jest grzeczniejszy od Ciebie – odpowiedział z uśmiechem na twarzy ojciec Pio, po czym słowo po słowie powtórzył kobiecie to, co przekazał mu Anioł.

Św. Jan Vianney radzi: „Ukryj się za twoim dobrym aniołem, gdy nie jesteś w stanie się modlić, proś go o to, aby modlił się za ciebie.” Wspominany już wyżej pupil aniołów – św. O. Pio, wręcz humorystycznie zachęca do kontaktu z aniołami: „Módlcie się do swoich Aniołów Stróżów i przysyłajcie mi ich zawsze, kiedy czegoś ode mnie potrzebujecie. Anioł Stróż jest szybszy od samolotu, nie zdziera butów i nie potrzebuje biletu na pociąg.”

Jakże wielką pociechą jest posiadanie ducha, który od łona matki do grobu nie opuszcza nas ani na moment, nawet w chwilach, gdy mamy czelność popełniać grzech. – mówi o.Pio – Tenże duch niebieski prowadzi i chroni nas niczym przyjaciel lub brat. Znajdujemy pociechę w tym, że nasz anioł stróż modli się za nas, nieustannie zanosząc Bogu wszelkie nasze dobre uczynki, czyste myśli i pragnienia.

Zaklinam Cię: nie zapominaj nigdy o tym niewidocznym towarzyszu, który jest stale obecny, nieustannie wsłuchuje się w nas i jest gotowy pocieszać. Co za wspaniała bliskość! Co za szczęśliwe towarzystwo! Gdybyśmy tylko byli w stanie objąć je rozumem! Trzymaj go zawsze przed oczami duszy. Wspominaj często jego obecność, dziękuj mu, zanoś do niego swe modły i nieprzerwanie podtrzymuj dobrą z nim relację.

Otwórz się na niego i powierz mu swoje cierpienie. Bój się obrazić czystość jego spojrzenia, miej jego świadomość i pamiętaj, że nieustannie Ci towarzyszy. Jakże łatwo jest zranić tego wrażliwego ducha! Zwracaj się doń w chwilach wielkiej udręki, a doznasz wsparcia.Nie mów nigdy, że stajesz samotnie do bitwy z nieprzyjaciółmi swymi. Nie mów też, że nie masz przed kim otworzyć swego serca i komu zaufać. Byłaby to wielka niesprawiedliwość dla tego niebieskiego posłańca.

Również papieże dzielą się swym doświadczeniem z aniołami. Błogosławiony Jan XXIII świadczy o swojej zażyłości z aniołem stróżem: „Ja osobiście pięć razy na dzień odmawiam tę modlitwę „Aniele Boży, Stróżu mój” i często obcuję z nim duchowo, zawsze w ciszy i spokoju. Kiedy mam złożyć wizytę jakiejś ważniejszej osobistości, by z nią omówić sprawy Stolicy Apostolskiej, wówczas proszę mego Anioła Stróża, by się porozumiał z aniołem tej osobistości, by ją dobrze usposobił do tej rozmowy.” Inny papież, św. Leon, zwykł mawiać: „Nie martw się niepotrzebnie, zaprzyjaźnij się z Aniołami i będziesz miał ich pomoc”.

Aniołowie podzieleni zostali na dziewięć chórów. Dlaczego dziewięć? Ponieważ w Piśmie Świętym spotykamy właśnie dziewięć różnych nazw oznaczających istoty niebieskie. W Starym Testamencie znajdziemy często pojawiających się Cherubinów, a także Serafina, który jest wymieniony tylko w opisie oczyszczenia ust proroka Izajasza (Iz 6,2; 6,6). Pozostałe nazwy chórów anielskich pochodzą z Nowego Testamentu – przede wszystkim z listów św. Pawła. W Liście do Kolosan (1,16) św. Paweł wymienia: Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze. W Liście do Efezjan (1,16) znajdujemy te same nazwy, lecz tutaj brakuje Tronów, a dodane jest nowe określenie: Moce. W obu tych miejscach nazwy niebieskich chórów anielskich pojawiają się w hymnach chrystologicznych. W Liście do Kolosan Chrystus jest przedstawiany jako Ten, w którym duchy niebieskie zostały stworzone. W Liście do Efezjan Chrystus zasiada po prawicy Ojca ponad wszystkim, także ponad aniołami. Podobnie jest w Pierwszym Liście do Tesaloniczan (4,16), w którym ostateczne przyjście Chrystusa dokonuje się na „hasło i głos archanioła”. Kolejny fragment, który zawdzięczamy św. Pawłowi pochodzi z Listu do Rzymian (8,38), gdzie znów spotykamy Zwierzchności i Moce, obok których wymienieni są aniołowie. Choć nazwa „anioł” pojawia się w całym Piśmie Świętym, to archaniołów możemy znaleźć tylko dwa razy w Nowym Testamencie. Właśnie w Liście do Tesaloniczan oraz w Liście Judy (9).

Choć chrześcijańscy autorzy czerpali te nazwy z Pisma Świętego, to jednak powyższy katalog miejsc i nazw w nim zawartych wyraźnie pokazuje, że nie znajdziemy w Biblii jednej kolejności chórów anielskich.

Nieustanna obecność aniołów przenika wszystko !

..dlatego warto wzywać ich pomocy w każdej sytuacji 🙂
Niech anielska nad nami opieka oddala roztargnienie, dodaje siły w zniechęceniu, udziela pokoju, pogody ducha i dyscypliny wewnętrznej.. prowadzi do utwierdzenia zgody społecznej, czystości obyczajów i miłości bliźniego 🙂

Koronka Uwielbienia Boga ze Świętym Michałem Archaniołem i Chórami Aniołów

Boże, który Najświętszą Dziewicę, Matkę Twojego Jednorodzonego Syna, wziętą z ciałem i duszą do nieba, wyniosłeś ponad wszystkie chóry Aniołów, spraw, aby nas broniła Jej opieka i abyśmy mogli się radować wiekuistym obcowaniem z mieszkańcami nieba. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Któż nie chciałby podzielić doświadczenia Ewagriusza „Kiedy przybywa anioł, natychmiast oddalają się ci, którzy nas niepokoją, a umysł znajduje się w wielkim uspokojeniu, myśl staje się jasna i lotna”.

I już na koniec, myśl bł. ks. M. Sopoćko, niczym wzmacniająca pigułka na codzienne zmagania o jakość życia:

„Ufność Bogu, to siła duszy, to energia Serafinów.”

🙂 🙂 🙂


Opublikowano